Światłocień na rysunku pozwala przypuszczać, że okna musiały być dość duże, przepuszczające dostateczną ilość światła do wnętrza szkolnego. Dzieci, paniczyki w modnych wówczas fraczkach i perukach, najwidoczniej należą do sfery uprzywilejowanej. Urządzenie wnętrza świadczy, że nauczyciel troszczył się o stworzenie jak najkorzystniejszych warunków dla procesu dydaktycznego i wychowawczego. Dzieci wyszły z ławek, jednakże postawa ich nadal jest bierna - pomimo że nauczyciel wymownie ośmiela do samodzielnego zdobywania wiedzy nie tylko z ksiąg, ale i z natury - w tym przypadku reprezentowanej na gęsto rozwieszonych na ścianie rysunkach. Na stole pokrytym obficie udrapowaną tkaniną (pozostałości tradycyjnej katedry) widać mapy, cyrkiel, kątomierz, przybory do pisania. Za stołem grube tomy ksiąg. Są one zamknięte, nauczyciel zaś wskazuje żywą księgę natury. Zmienił się pogląd na system wychowania - wraz z nim zmienił się widok wnętrza.